Od razu do biletów

TULKA.PL Blog podróżniczy No 260702

W drogę

Jak się wyspać w nocnym pociągu

Skąd
Szczecin
Ile
620-900 zł
Dokąd
Kraków
Kiedy
25-28 czerwca 2026

W czwartek o dziesiątej wieczorem wsiadłam do kuszetki w Szczecinie, w piątek rano piłam kawę na krakowskim Rynku. Jak wybrać miejsce w nocnym pociągu, co zabrać i co zrobić, żeby naprawdę zasnąć.

Czytaj dalej

Dobre podróże
zawsze się opłacają

KRAKÓW26 06 2026
Przedział kuszetki w nocnym pociągu z pościelonymi łóżkami

Kiedy pociąg ruszył ze Szczecina, za oknem było jeszcze jasno. Koniec czerwca, najdłuższe dni w roku, niebo różowe nad dachami. Rozłożyłam pościel na górnym łóżku, umyłam zęby w łazience na końcu wagonu, położyłam się i patrzyłam, jak za szybą przesuwają się pola, potem lasy, potem ciemność. Obudziłam się pod Krakowem, kiedy konduktorka zapukała w drzwi i powiedziała, że za pół godziny jesteśmy.

Nocne pociągi to mój ulubiony sposób na dalekie wyjazdy po Polsce. Ze Szczecina wszędzie jest daleko, a pociąg nocny zamienia osiem, dziewięć godzin drogi w noc snu i cały dzień na miejscu. Pod warunkiem, że rzeczywiście się w nim wyśpisz.

Kuszetka, sypialny czy miejsce siedzące

W nocnych pociągach w Polsce zwykle masz do wyboru trzy rodzaje miejsc.

  • Miejsce siedzące. Najtańsze, ale spanie na siedząco przez całą noc to dla mnie tylko ostateczność. Rano wysiadasz zmięta jak bilet w kieszeni.
  • Kuszetka. Przedział z kilkoma łóżkami jedno nad drugim, zwykle cztery albo sześć, z pościelą w cenie. Śpisz z obcymi ludźmi, jak w hostelowej sali. Dla mnie to najlepsza relacja ceny do wygody.
  • Wagon sypialny. Przedział dla jednej, dwóch albo trzech osób, z umywalką, czasem z małym zestawem na drogę. Najdroższy, ale masz zamykane drzwi i ciszę. Jeśli jedziecie we dwie albo we dwoje, wychodzi rozsądniej.

Tym razem wybrałam kuszetkę w przedziale czteroosobowym. W sześcioosobowym jest ciaśniej i trudniej zasnąć, a różnica w cenie nie była duża.

Górne czy dolne łóżko

W hostelu proszę o dolne. W pociągu wybieram górne. Wiem, że to brzmi niekonsekwentnie, ale w nocnym pociągu górne łóżko ma kilka zalet. Nikt na nim nie siada wieczorem, zanim pójdzie spać. Masz półkę na drobiazgi przy głowie. Mniej słychać ruch na korytarzu. I nikt ci nie przechodzi koło twarzy w drodze do okna.

Dolne łóżko jest wygodniejsze, jeśli trudno ci wspinać się po drabince albo w nocy chodzisz do łazienki. Przez pierwszą godzinę bywa też wspólną kanapą, na której siedzą wszyscy pasażerowie przedziału.

Co mam w małej torbie na noc

Plecak kładę na półce nad drzwiami albo pod dolnym łóżkiem. Na noc wyjmuję tylko małą torbę z rzeczami, które mają być pod ręką:

Drzwi przedziału zamykamy na noc od środka. W moim przedziale dwie starsze panie zrobiły to bez dyskusji, zanim zdążyłam zaproponować.

Rynek Główny w Krakowie wcześnie rano, prawie pusty
Rynek Główny w Krakowie wcześnie rano, prawie pusty

Jak zasnąć

Pociąg nocny ma swój rytm. Na początku hamuje i rusza na każdej większej stacji, potem jedzie dłuższe odcinki bez przerw. Pierwsze dwie godziny są najgorsze: zapalone światła na peronach, otwierane drzwi, komunikaty. Potem robi się spokojniej.

Co mi pomaga:

  • Ścielę łóżko od razu po wejściu, zanim przedział zrobi się ciasny od ludzi i plecaków. Potem wystarczy się położyć.
  • Śpię w miękkich spodniach i koszulce, w których mogę też wyjść rano na korytarz. Piżamę zostawiam na nocleg w mieście.
  • Nie piję kawy po siedemnastej. Oczywiste, ale w dzień wyjazdu łatwo o tym zapomnieć.
  • Telefon na tryb nocny i od razu do torby. Przeglądanie mapy trasy nic nie da, pociąg i tak pojedzie tam, gdzie ma.
  • Biały szum w słuchawkach, jeśli ktoś w przedziale chrapie.
  • Nie liczę godzin snu. Pięć, sześć godzin w pociągu z przerwami to i tak więcej niż w autokarze, o którym pisałam przy podróży do Pragi.

Konduktorka zebrała bilety zaraz po odjeździe i zapytała, gdzie wysiadamy. Obiecała obudzić pół godziny wcześniej i obietnicy dotrzymała. Nie zakładałabym jednak, że tak jest zawsze. Budzik na wibracjach mam ustawiony na wszelki wypadek.

Kraków o siódmej rano

Pociąg dojechał do Krakowa przed siódmą. Zostawiłam plecak w przechowalni na dworcu, umyłam twarz w łazience i poszłam na Rynek, który o tej godzinie był prawie pusty. Gołębie, dostawcy, sprzątacze, kilka osób z kawą. Usiadłam na schodach pod Sukiennicami i przez chwilę miałam miasto tylko dla siebie.

Przez weekend chodziłam bez pośpiechu. Wawel od strony bulwarów nad Wisłą, Kazimierz z jego podwórkami i kawiarniami, długi wieczór nad rzeką, kiedy cały Kraków siedzi na trawie. Po nocy w pociągu pierwszy dzień ma swoje prawa. Około czternastej dopadło mnie zmęczenie, więc zrobiłam to, co robię zawsze po nocnej podróży: zameldowałam się, wzięłam prysznic i przespałam godzinę. Wieczorem byłam jak nowa. Bez tej drzemki pewnie zasnęłabym nad kolacją.

Spałam w pensjonacie na Kazimierzu, dwie noce, bo tym razem chciałam też odpocząć. Do Szczecina wróciłam w niedzielę dziennym pociągiem i całą drogę pracowałam nad tłumaczeniem, z widokiem na pola.

Kiedy nocny pociąg się nie sprawdza

Kiedy jedziesz krótko, na jedną noc w mieście. Wtedy nocny tam i nocny z powrotem oznaczają dwie noce w pociągu, a to męczy. Kiedy masz bardzo lekki sen i nie przekonują cię zatyczki. I kiedy bilety w kuszetce są wyprzedane, a zostało tylko miejsce siedzące. Na popularne trasy w weekendy i wakacje miejsca leżące znikają szybko, więc w tym wypadku czwartkowa zasada trochę nie działa. Bilet kupiłam we wtorek.

Ile wyszło

Szczecin → Kraków · 25-28 czerwca 2026

  • Kuszetka Szczecin - Kraków, przedział czteroosobowy170-260 zł
  • Powrót dziennym pociągiem120-180 zł
  • Pensjonat na Kazimierzu, dwie noce200-280 zł
  • Jedzenie i kawa110-150 zł
  • Przechowalnia bagażu i tramwaje20-30 zł

Razem620-900 zł

No 260702 · na osobę

Następnym razem wezmę kuszetkę w obie strony i zaoszczędzę na jednej nocy w pensjonacie.

Pisze Tulka

Tłumaczka ze Szczecina, bez auta, z plecakiem 20 litrów. Od 2021 roku trzyma się czwartkowej zasady: raz w miesiącu wyjazd, decyzja najpóźniej w czwartek.

Bilet wydany , kierunek W drogę