TULKA.PL Blog podróżniczy No 260820
Jak wygląda wspólny przejazd z nieznajomymi
- Skąd
- Szczecin
- Ile
- 550-780 zł
- Dokąd
- Olsztyn
- Kiedy
- 14-16 sierpnia 2026
Na długi sierpniowy weekend pojechałam do Olsztyna autem z dwiema obcymi osobami, które znalazłam przez ogłoszenie o wspólnym przejeździe. Jak to działa, ile kosztuje, jak sprawdzić kierowcę i co robić, żeby pięć godzin w aucie minęło przyjemnie.
Dobre podróże
zawsze się opłacają

O 7:00 w piątek stałam na parkingu przy dużym markecie na wylocie ze Szczecina i patrzyłam na każde srebrne kombi, które wjeżdżało na plac. Kierowca napisał, że będzie srebrnym kombi z rowerowym bagażnikiem na dachu. Srebrnych kombi było trzy. Rowerowy bagażnik miało jedno, o 7:04. Za kierownicą siedział mężczyzna koło pięćdziesiątki, na przednim siedzeniu termos, z tyłu studentka ze słuchawkami na szyi. Przywitaliśmy się, wsadziłam plecak do bagażnika i pojechaliśmy.
Do Olsztyna ze Szczecina jest daleko i niewygodnie. Pociągiem jedzie się długo i z przesiadką, autokarem podobnie. Na długi weekend sierpniowy, kiedy wszystkie bilety drożeją, wspólny przejazd okazał się najszybszy i najtańszy.
Jak to działa
Kierowca, który i tak jedzie w daną stronę, ogłasza wolne miejsca w aucie: skąd, dokąd, kiedy, za ile. Pasażerowie rezerwują miejsce, płacą kierowcy albo przez platformę, spotykają się w umówionym miejscu i jadą. Cena ma pokryć część kosztów paliwa i autostrad, nie przynosić zysku. Ogłoszenia znajdziesz na platformach do wspólnych przejazdów i w grupach w mediach społecznościowych, zwłaszcza na trasach między dużymi miastami i do miejscowości wakacyjnych.
Na moją trasę było kilka ofert na piątek rano. Wybrałam tę z najlepszymi opiniami, nie najtańszą. Różnica w cenie wynosiła dwadzieścia złotych.
Jak sprawdzam kierowcę
Jadę sama, więc bezpieczeństwo to dla mnie podstawa. Zanim zarezerwuję, robię kilka rzeczy:
- Czytam opinie o kierowcy, wszystkie, nie tylko średnią. Patrzę, czy pasażerowie piszą o punktualności, stylu jazdy i atmosferze.
- Sprawdzam, ile przejazdów ma za sobą. Kierowca z kilkudziesięcioma przejazdami i dobrymi opiniami to inna sytuacja niż konto założone tydzień temu.
- Patrzę, kto jeszcze jedzie. Jeśli platforma pokazuje innych pasażerów, czuję się pewniej, gdy w aucie będzie ktoś jeszcze. Niektóre platformy pozwalają też wybrać przejazdy tylko z kobietami.
- Piszę wcześniej do kierowcy krótką wiadomość. Odpowiedź dużo mówi o człowieku.
- Wysyłam komuś szczegóły: imię kierowcy, numer rejestracyjny, trasę i godzinę. W tym przypadku siostrze. W trakcie jazdy udostępniam jej lokalizację.
Na miejscu sprawdzam, czy auto i rejestracja zgadzają się z ogłoszeniem. Siadam z tyłu. Jeśli coś mi się nie podoba, nie wsiadam. Nigdy nie musiałam z tego korzystać, ale wiem, że mogę.
Jak jechało się pięć godzin
Kierowca jechał do brata na Warmię, na długi weekend, jak co roku. Prowadził spokojnie, przestrzegał ograniczeń i zrobił jedną przerwę na stacji, w połowie drogi. Studentka wracała do domu po praktykach w Szczecinie. Pierwsza godzina upłynęła na rozmowie o tym, kto po co jedzie, potem każdy zajął się swoim. Ona spała, ja tłumaczyłam na laptopie, kierowca słuchał radia. Pod Grudziądzem poczęstował nas kawą z termosu. Najlepsza kawa na stacji benzynowej, jaką piłam, mimo że nie była ze stacji.
Mam kilka zasad dobrego pasażera:
- Punktualność. Kierowca nie czeka. Jestem na miejscu pięć minut wcześniej.
- Mały bagaż. W ogłoszeniu zwykle jest napisane, ile bagażu można zabrać. Plecak dwudziestolitrowy nigdy nikomu nie przeszkadzał.
- Bez jedzenia o mocnym zapachu. Kanapka z serem tak, jajko na twardo nie.
- Rozmowa albo cisza. Wyczuwam, czy reszta chce rozmawiać. Słuchawki w uszach to w porządku sygnał, że potrzebuję spokoju.
- Płacę od razu i dokładnie, odliczoną kwotę albo przelewem, bez proszenia o resztę.
Wspólny przejazd a pociąg i autokar
Dla porównania, w czwartek wieczorem sprawdziłam pociąg do Olsztyna. Najszybsze połączenie z przesiadką jechało ponad siedem godzin, w długi weekend bilety były drogie, a miejsca siedzące na niektórych odcinkach już wyprzedane. Autem jechaliśmy pięć godzin z przerwą, za ułamek ceny biletu.
Ale wspólny przejazd ma swoje słabe strony. Kierowca może odwołać przejazd w ostatniej chwili. Korek na trasie jest twoim korkiem. Nie możesz wstać i przejść się, jak w pociągu, o którym pisałam przy nocnym pociągu do Krakowa. I jesteś zależna od kogoś obcego przez kilka godzin. Dlatego na powrót wybrałam pociąg, bo w niedzielę po długim weekendzie wolałam mieć pewność, że wrócę na czas.
Gdy coś pójdzie nie tak
Raz, dwa lata temu, kierowca odwołał przejazd do Poznania o szóstej rano, godzinę przed wyjazdem. Napisał, że zachorowało mu dziecko. Wierzę mu, ale zostałam z niczym w sobotę rano. Pojechałam wtedy pociągiem, drożej i później. Od tamtej pory przy ważnych wyjazdach mam plan B: sprawdzone połączenie kolejowe albo autokarowe na ten sam dzień i świadomość, ile będzie kosztować.
Zdarza się też, że kierowca jedzie inaczej, niż wynikało z opinii: za szybko, z telefonem w ręce, nerwowo. Wtedy mówię wprost, spokojnie, że wolałabym wolniej. Jeśli to nie pomaga, proszę o wysadzenie na najbliższej stacji benzynowej albo w miejscowości z dworcem i dalej jadę sama. Po przejeździe zostawiam szczerą opinię. Od tego zależy bezpieczeństwo następnych pasażerek.
Olsztyn
Olsztyn mnie zaskoczył. Wiedziałam, że ma stare miasto i zamek, nie wiedziałam, że w granicach miasta jest kilkanaście jezior, a przez centrum płynie rzeka w głębokim, zielonym wąwozie. Na zamku przez kilka lat mieszkał i pracował Kopernik, który zostawił na ścianie krużganka narysowaną własnoręcznie tablicę astronomiczną. Stałam przy niej długo i próbowałam zrozumieć, co pokazuje. Opis przy niej pomógł, ale tylko trochę.
W sobotę, w święto, poszłam nad największe jezioro w mieście, gdzie jest plaża, przystań i wypożyczalnia kajaków. Wypożyczyłam kajak na godzinę i pływałam wzdłuż brzegu, patrząc na lasy po drugiej stronie. Wieczorem stare miasto było pełne ludzi siedzących w ogródkach, a na rynku grał zespół z dęciakami.
Spałam w pensjonacie przy starym mieście, dwie noce. W niedzielę po śniadaniu pociąg, siedem godzin z przesiadką, z widokiem na pola po żniwach i bociany zbierające się do odlotu.
Ile wyszło
Szczecin → Olsztyn · 14-16 sierpnia 2026
- Wspólny przejazd do Olsztyna90-120 zł
- Powrót pociągiem120-170 zł
- Pensjonat przy starym mieście, dwie noce200-280 zł
- Jedzenie i kawa110-150 zł
- Kajak, komunikacja i drobiazgi30-60 zł
Razem550-780 zł
Następnym razem spróbuję wspólnego przejazdu w obie strony, jeśli znajdę kierowcę z tak samo dobrą kawą.