Od razu do biletów

TULKA.PL Blog podróżniczy No 260716

Plecak

Co zabrać na festiwal pod namiot

Skąd
Szczecin
Ile
1380-1860 zł
Dokąd
Gdynia
Kiedy
2-6 lipca 2026

Lista rzeczy na kilkudniowy festiwal z polem namiotowym, sprawdzona przez cztery dni nad morzem. Co się przydało, czego zabrakło i co wróciło do domu nieużyte.

Czytaj dalej

Dobre podróże
zawsze się opłacają

GDYNIA05 07 2026
Sprzęt kempingowy rozłożony na trawie: mały namiot, śpiwór i czołówka

Pierwszego wieczoru festiwalu, koło pierwszej w nocy, stałam przed rzędem kilkuset namiotów i szukałam naszego. Wszystkie wyglądały tak samo: szare, zielone, granatowe, z linkami, na które wszyscy się potykali. Telefon miał trzy procent baterii. Latarki nie miałam, bo „przecież jest w telefonie”. Koleżanka znalazła namiot po dwudziestu minutach, po chorągiewce, którą przywiązała do masztu. Ja następnego dnia kupiłam czołówkę w sklepie w Gdyni.

W poprzednim wpisie pisałam o tym, jak przetrwać cztery dni festiwalu nad morzem. Ten jest o tym, co zabrać, żeby przetrwanie było łatwiejsze.

Spanie

To najważniejsza część listy, bo od snu zależy cała reszta.

  • Namiot. Mały, lekki, łatwy do rozstawienia przez jedną osobę. Jasny kolor nagrzewa się rano wolniej niż ciemny. Pożyczyłyśmy jeden dwuosobowy od znajomych i to był dobry wybór, bo w dwie w jednym namiocie jest cieplej w nocy.
  • Karimata albo samopompujący materac. Dmuchany materac jest wygodny, ale ciężki, a w nocy potrafi wypuścić powietrze. Ziemia na polu namiotowym była twarda i nierówna. Bez maty nie ma o czym mówić.
  • Śpiwór. Na festiwal nad morzem w lipcu wzięłam śpiwór na noce z temperaturą komfortu około dziesięciu stopni i to było w sam raz. Nocą było kilkanaście stopni, ale od morza wiało i namiot nie trzymał ciepła.
  • Mała poduszka, dmuchana albo zwinięta bluza w worku.
  • Zatyczki i opaska na oczy. W lipcu robi się jasno przed piątą, a pole namiotowe nie śpi nigdy.
  • Chorągiewka, wstążka albo cokolwiek do zaznaczenia namiotu. Śmieję się, ale to był najmądrzejszy pomysł całego wyjazdu.

Gdzie rozbić namiot

Lista rzeczy to jedno, a miejsce na polu to drugie. Przyjechałyśmy w czwartek przed południem i najlepsze kawałki trawy były już zajęte, ale i tak miałyśmy z czego wybierać. Kierowałyśmy się kilkoma zasadami, które przekazała mi kiedyś starsza koleżanka ze studiów.

Nie przy toaletach, bo zapach i ruch przez całą noc. Nie przy głównej alejce, bo ludzie wracający o czwartej potykają się o linki. Nie w zagłębieniu terenu, bo jeśli spadnie deszcz, woda spłynie właśnie tam. Najlepiej blisko czegoś, co widać z daleka: lampy, flagi, wysokiego drzewa. I jeśli się da, w miejscu, gdzie po południu pada cień, bo namiot w pełnym słońcu o ósmej rano to sauna.

Nasz stał kilka metrów od słupa z lampą, na lekkim wzniesieniu. Przez cztery noce nie zmókł ani razu, choć to akurat zasługa pogody, nie naszej mądrości.

Światło i prąd

  • Czołówka. Do szukania namiotu, do toalety w nocy, do szukania rzeczy w plecaku. Ręce zostają wolne.
  • Dwa powerbanki. Jeden w torbie na koncert, drugi w namiocie, ładowany na zmianę w płatnym punkcie.
  • Kabel do telefonu, najlepiej dwa, bo jeden zawsze ginie.

Higiena

Prysznice na polu namiotowym były czyste rano i coraz mniej czyste w ciągu dnia. Toalety przenośne to temat, który przemilczę.

  • Klapki pod prysznic. Obowiązkowo.
  • Ręcznik szybkoschnący, cienki, bo zwykły po jednym dniu nie wysycha.
  • Chusteczki nawilżane na dni, kiedy kolejka do prysznica jest za długa.
  • Papier toaletowy w małej rolce i płyn do dezynfekcji rąk.
  • Kosmetyczka w wersji minimum: szczoteczka, pasta, szampon i żel w jednym, dezodorant, krem z filtrem.
  • Gumki i spinki do włosów. Po dwóch dniach na wietrze wszystko i tak ląduje w koku.
Mały namiot na polu festiwalowym, przed nim opaska festiwalowa na nadgarstku
Mały namiot na polu festiwalowym, przed nim opaska festiwalowa na nadgarstku

Ubrania

Kaloszy nie brałam, bo prognoza była sucha. Gdyby zapowiadali deszcz, wzięłabym. Błoto na polu festiwalowym po ulewie to zupełnie inny festiwal.

Apteczka

Mała, w woreczku strunowym:

  • plastry, także na otarcia od butów,
  • środek przeciwbólowy,
  • tabletki na alergię, bo trawa i kurz,
  • elektrolity w saszetkach,
  • coś na żołądek,
  • krem łagodzący po słońcu.

Przydały się plastry, elektrolity i krem po słońcu. Trzeciego dnia pożyczyłam plastry dwóm dziewczynom z sąsiedniego namiotu i w zamian dostałam od nich kawę z kuchenki turystycznej.

Jedzenie i drobiazgi

  • butelka wielokrotnego użytku,
  • kubek i sztućce turystyczne,
  • przekąski na pierwsze dwa dni: orzechy, batony, suchary, owoce,
  • worki na śmieci, które w razie deszczu zostają pokrowcem na plecak,
  • mała kłódka na zamek namiotu, raczej symbolicznie,
  • saszetka na dokumenty pod koszulkę,
  • długopis i taśma, bo zawsze coś trzeba przykleić albo zapisać.

Zanim spakujesz kuchenkę, sprawdź regulamin pola namiotowego. Na wielu festiwalach nie wolno używać butli gazowych ani rozpalać ognia, a szklane butelki są zakazane wszędzie.

Czego nie brać

  • Walizki na kółkach. Po trawie, piasku i żwirze nie pojedzie, a po polu namiotowym idzie się kilkanaście minut.
  • Drogich rzeczy. Namiot to nie sejf.
  • Szkła. Zakazane i niebezpieczne.
  • Zbyt wielu ubrań. Do domu wróciły nieużyte jedna koszulka i drugie długie spodnie.

Jak to wszystko zmieścić

Tym razem nie wystarczył mój dwudziestolitrowy plecak z listy na weekend. Wzięłam trzydziestolitrowy, karimatę przypięłam na zewnątrz, śpiwór w worku kompresyjnym na dno. Namiot niosła koleżanka, ja w zamian niosłam wodę. Całość ważyła około dwunastu kilo i na drodze z dworca na pole namiotowe czułam każdy z nich.

Ile wyszło

Szczecin → Gdynia · 2-6 lipca 2026

  • Pociąg Szczecin - Gdynia i z powrotem160-220 zł
  • Karnet czterodniowy800-1000 zł
  • Pole namiotowe150-250 zł
  • Jedzenie i woda250-350 zł
  • Drobiazgi, w tym czołówka kupiona w Gdyni20-40 zł

Razem1380-1860 zł

No 260716 · na osobę

Wyjazd był ten sam co w poprzednim wpisie, dlatego rachunek też jest wspólny: Namiot był pożyczony, śpiwór i matę miałam. Gdybym kupowała wszystko od zera, doliczyłabym kilkaset złotych, które rozkładają się na kolejne festiwale.

Pisze Tulka

Tłumaczka ze Szczecina, bez auta, z plecakiem 20 litrów. Od 2021 roku trzyma się czwartkowej zasady: raz w miesiącu wyjazd, decyzja najpóźniej w czwartek.

Bilet wydany , kierunek Plecak