Wianek wielkanocny słoneczny

Moi kochani!

Zgodnie z obietnicą przygotowałam dla Was propozycję wianka wielkanocnego.
Przyznam szczerze, że zdopingowała mnie do tego Iza, która od kilku lat jest klientką sklepiku, czytelniczką postów i co najważniejsze robi już własne, piękne wianki.
Z Izą bardzo lubimy sobie porozmawiać przez telefon, pośmiać się z życia i siebie.. I to właśnie Iza zaproponowała kolorystykę tego wianka.
A zatem zapraszam Was serdecznie do zrobienia takiego wianka. Nie jest czasochłonny, ani drogi.
Jest prosty w wykonaniu i na pewno sprawi Wam dużo radości 🙂

Zaczynamy od zgromadzenia potrzebnych materiałów:

– wianek wiklinowy biały o średnicy 25 cm
– hortensje główki żółta 1 sztuka i pomarańczowa 1 sztuka
– gałązki żółtych niezapominajek – 3 sztuki
– margaretki główki pomarańczowe 3 sztuki, żółte 2 sztuki
– ptaszek zielony
– pompony z filcu żółte – 2 sztuki
– jajeczka białe nakrapiane plastikowe 3cm – 2 sztuki
– jajeczka styropianowe 3 sztuki- pomarańczowe 2 sztuki, pistacjowe 1 sztuka
– żółte piórka
– pepe cone jasnozielone – 1 sztuka
– zestaw wstążek w zieleni
– suszone kwiatki 4-6 cm

Potrzebny jeszcze będzie pistolet do klejenia i jedna laska kleju.

Zaczynamy od przywiązania z tyłu wianka pętelki ze sznurka lub wstążki jeżeli wianek ma być powieszony. Jeżeli ma być dekoracją leżącą na stole, komodzie itp. wówczas nie musimy tego robić.

Kwiaty hortensji przecinamy na dwie części i przyklejamy do wianka mieszając kolory : raz żółtą, następnie pomarańczową, żółtą i pomarańczową. Plastikowe, zielone spody kwiatów wciskamy głęboko pomiędzy wiklinę w wianku i przyklejamy. Mają być niewidoczne.
Ważne jest żeby przykleić do wianka skrajne pojedyncze kwiatki aby hortensja płynnie otulała wianek a nie wyskakiwała za bardzo do góry.

Teraz po obu końcach dekoracji z hortensji przyklejamy niezapominajki. Kwiaty zdejmujemy z łodyg bo nie będą one potrzebne. Następnie razem z listkami wsuwamy pod kwiaty hortensji i przyklejamy. Chodzi o to aby nie było widoczne miejsce przyklejenia.
Po prawej stronie wianka dodajemy dwa pompony żółte.

Drugim dominującym elementem w wianku jest ptaszek przyklejony do „fajki” pepe cone. A zatem przyklejamy pepe cone mniej więcej równolegle do przyklejonych hortensji i następnie przyklejamy ptaszka zostawiając z przodu miejsce na gniazdko ( możecie je sobie wcześniej przygotować i sprawdzić czy się zmieści ). Dodajemy piórko w miejscu łączenia ptaszka i pepe cone.
Jeżeli wianek ma być dekoracją leżącą wówczas ptaszek cały „wyskakuje” nad dekoracją, jeżeli wianek będzie wisiał to oczywicie tak trzeba go przykleić aby ładnie się „schował” w wianku i był widoczny w całej okazałości.

Gniazdko jest bardzo proste, do płaskiego suszonego kwiatka przyklejamy przycięte piórka ( aby go nie zasłonić za bardzo ) i wklejamy jajeczka.
Na wysokości gniazdka przyklejamy do wianka pojedyncze kwiatuszki niezapominajek uprzednio skracając im pod spodem plastikowe łodyżki.

Teraz przyklejamy margaretki, mieszając je kolorystycznie.

Dodajemy jajeczka.

Teraz robimy dowolną kokardkę z dowolnie wybranych wstążek 🙂 Przyklejamy na łączeniu hortensji i niezapominajek po prawej stronie wianka i miejsce klejenia maskujemy piórkiem. Końce wstążek przyklejamy do wianka tak aby wstążki tworzyły łuki.

W ten sam sposób przyklejamy dwie wstążki na dole wianka. I dodajemy do wianka piórka 😉

I gotowy! Nie powinno Wam to zająć więcej czasu niż 1 godzinę ale nie spieszcie się.. cieszcie się tą chwilą!

Pozdrawiam bardzo serdecznie!

Opublikowano stroiki świąteczne, Święta, Święta Wielkanocne, Wianki | 2 komentarze

Była jesień

Moje Drogie Czytelniczki i Czytelnicy!
To jest wpis dla tych z Was, których ciekawią moje ogrodowe działania. Mam nadzieję, że już wkrótce wszystkie potrzebne warunki się złożą i przygotuję dla Was nowości wiankowe. Myślę o tym i obiecuję się postarać!
Dzisiaj natomiast będzie o tym co udało mi się zdziałać jeszcze przed nadejściem zimy 2016 roku.
Wybierając zdjęcia do tego wpisu nie omieszkałam się cofnąć w czasie i obejrzałam też zdjęcia z poprzednich lat. Powiem Wam, że zmiany, które już zaszły w ogródku napawają mnie radością i dobrze rokują na przyszłość.. 🙂
Pięknie i bujnie rozrastają się posadzone rośliny. Nie chorują i cieszą oko.

Późnym latem usunęłam przekwitłe nagietki i zebrałam nasiona. Wypieliłam pasek ziemi na którym wiosną dumnie zakwitną tulipany.

Tak zakwitły poprzedniej wiosny.

Bluszcz pięknie zaowocował aksamitnogranatowymi owocami. Coraz szczelniej pokrywa kratkę.

Posadzony po drugiej stronie domku powojnik jesienny zakwitł na biało i coraz śmielej okrywa narożnik.

I jak to powojnik wciska się w wolne przestrzenie i pięknie rozświetla taras domku od wewnątrz.

Pierwszy raz zakwitła również róża pnąca, posadzona obok bluszczu. Okres adaptacji ma już chyba za sobą i teraz mam nadzieję pokaże co potrafi i zachwyci latem obfitym kwitnieniem. Taką mam nadzieję..
Nie wiem czy też macie takie doświadczenia że kupione dla zapachu rośliny słabo pachną? Nie wiem o co w tym chodzi..

No dobra, pora na „sprawozdanie” z moich działań 😉
Po posadzeniu żywopłotu z ligustru wiadomym było, że ze względu na rozległy system korzeniowy nie ma mowy o sadzeniu czegokolwiek w jego pobliżu, w grę wchodziła jedynie trawa.
I cóż.. kolejny pasek ziemi odebrałam panoszącym sie chwastom 🙂



Część ziemi usunęłam ( obsypując górkę za żywopłotem) i poprosiłam o pomoc kierownika taczki, który przewiózł 3 tony nowej ziemi. Przy tej okazji poprawiłam ustawienie furtki bo okazało się, że bloczki nie są wystarczająco stabilne i nie trzymają poziomu. Przekrzywionej furtki nie dało się otworzyć.. Męskie ręce wylały fundament.

A ja pomalowałam furtkę Sadolinem. Rozplantowałam nową ziemię, wysiałam trawkę i wykonałam taniec pingwina 🙂
Ustawiłam również tymczasowe zabezpieczenie z folii aby pieski nie wbiegały dopóki się trawka nie ukorzeni.

Prace te wykonałam w ostatnim tygodniu września a od początku października nastały trzy tygodnie wypełnione obfitymi opadami i bardzo niskimi temperaturami w nocy. Ponieważ do skiełkowania trawy potrzebne jest minimum 10 stopni to pogodziłam się z myślą, że wiosną czeka mnie powtórne sianie.

W połowie listopada zrobiło się lekko ciepło więc wybrałam się z pieskami na działkę zobaczyć co się tam zadziało i ” jaka sytuacja?”
Wszystkie liście opadły z drzew..

Ale też czekała na mnie miła niespodzianka! Trawka dała radę! Urosła!

Zatem pozostało mi tylko zrobić zdjęcie całości, aby właśnie teraz rozplanować jak będę chciała zagospodarować miejsce „serce” mojego ogródka czyli prostokąt pomiędzy nową trawką do lini na wysokości kuli z bukszpanu.
To tutaj chcę posadzić wieloletnie kwiaty do bukietów i wianków oraz zioła.
Coraz bliżej jestem momentu, gdy zakończę sprzątanie a zacznę urządzanie ..

Tyle na dzisiaj, mam nadzieję, że zaspokoiłam Waszą ciekawość 🙂
Chciałabym również życzyć Wam z całego serca wielu dobrych dni w nowym roku, wypełnionych miłością, radością, szczęściem!
Bardzo serdecznie Was pozdrawiam!

Opublikowano kwiaty, Ogród | Skomentuj