Była jesień

Moje Drogie Czytelniczki i Czytelnicy!
To jest wpis dla tych z Was, których ciekawią moje ogrodowe działania. Mam nadzieję, że już wkrótce wszystkie potrzebne warunki się złożą i przygotuję dla Was nowości wiankowe. Myślę o tym i obiecuję się postarać!
Dzisiaj natomiast będzie o tym co udało mi się zdziałać jeszcze przed nadejściem zimy 2016 roku.
Wybierając zdjęcia do tego wpisu nie omieszkałam się cofnąć w czasie i obejrzałam też zdjęcia z poprzednich lat. Powiem Wam, że zmiany, które już zaszły w ogródku napawają mnie radością i dobrze rokują na przyszłość.. 🙂
Pięknie i bujnie rozrastają się posadzone rośliny. Nie chorują i cieszą oko.

Późnym latem usunęłam przekwitłe nagietki i zebrałam nasiona. Wypieliłam pasek ziemi na którym wiosną dumnie zakwitną tulipany.

Tak zakwitły poprzedniej wiosny.

Bluszcz pięknie zaowocował aksamitnogranatowymi owocami. Coraz szczelniej pokrywa kratkę.

Posadzony po drugiej stronie domku powojnik jesienny zakwitł na biało i coraz śmielej okrywa narożnik.

I jak to powojnik wciska się w wolne przestrzenie i pięknie rozświetla taras domku od wewnątrz.

Pierwszy raz zakwitła również róża pnąca, posadzona obok bluszczu. Okres adaptacji ma już chyba za sobą i teraz mam nadzieję pokaże co potrafi i zachwyci latem obfitym kwitnieniem. Taką mam nadzieję..
Nie wiem czy też macie takie doświadczenia że kupione dla zapachu rośliny słabo pachną? Nie wiem o co w tym chodzi..

No dobra, pora na „sprawozdanie” z moich działań 😉
Po posadzeniu żywopłotu z ligustru wiadomym było, że ze względu na rozległy system korzeniowy nie ma mowy o sadzeniu czegokolwiek w jego pobliżu, w grę wchodziła jedynie trawa.
I cóż.. kolejny pasek ziemi odebrałam panoszącym sie chwastom 🙂



Część ziemi usunęłam ( obsypując górkę za żywopłotem) i poprosiłam o pomoc kierownika taczki, który przewiózł 3 tony nowej ziemi. Przy tej okazji poprawiłam ustawienie furtki bo okazało się, że bloczki nie są wystarczająco stabilne i nie trzymają poziomu. Przekrzywionej furtki nie dało się otworzyć.. Męskie ręce wylały fundament.

A ja pomalowałam furtkę Sadolinem. Rozplantowałam nową ziemię, wysiałam trawkę i wykonałam taniec pingwina 🙂
Ustawiłam również tymczasowe zabezpieczenie z folii aby pieski nie wbiegały dopóki się trawka nie ukorzeni.

Prace te wykonałam w ostatnim tygodniu września a od początku października nastały trzy tygodnie wypełnione obfitymi opadami i bardzo niskimi temperaturami w nocy. Ponieważ do skiełkowania trawy potrzebne jest minimum 10 stopni to pogodziłam się z myślą, że wiosną czeka mnie powtórne sianie.

W połowie listopada zrobiło się lekko ciepło więc wybrałam się z pieskami na działkę zobaczyć co się tam zadziało i ” jaka sytuacja?”
Wszystkie liście opadły z drzew..

Ale też czekała na mnie miła niespodzianka! Trawka dała radę! Urosła!

Zatem pozostało mi tylko zrobić zdjęcie całości, aby właśnie teraz rozplanować jak będę chciała zagospodarować miejsce „serce” mojego ogródka czyli prostokąt pomiędzy nową trawką do lini na wysokości kuli z bukszpanu.
To tutaj chcę posadzić wieloletnie kwiaty do bukietów i wianków oraz zioła.
Coraz bliżej jestem momentu, gdy zakończę sprzątanie a zacznę urządzanie ..

Tyle na dzisiaj, mam nadzieję, że zaspokoiłam Waszą ciekawość 🙂
Chciałabym również życzyć Wam z całego serca wielu dobrych dni w nowym roku, wypełnionych miłością, radością, szczęściem!
Bardzo serdecznie Was pozdrawiam!

Opublikowano kwiaty, Ogród | Skomentuj

Obrodziło latoś

Tak dawno mnie tu nie było.. Wybaczcie.. mam nadzieję że to czekanie na kolejnego posta Was nie męczy..
Mam też nadzieję, że nie nudzą Was moje opowieści..
Tak, to prawda, bez ogrodu nie umiem żyć!
Dlatego ważne jest dla mnie, aby jak najszybciej zakończyć prace nad budowaniem w ogrodzie infrastruktury ( została jeszcze do wykonania ścieżka i pergola o której pisałam poprzednio ) i zająć się właściwą pielęgnacją ogrodu, hodowaniem roślin i robieniem wianków.. bo bez nich źle.. .
Ale dobra wiadomośc jest taka, że jestem już coraz bliżej tego momentu! 🙂
Posadzony jesienią zeszłego roku ligustr na żywopłot nie poszalał sobie z przyrostami, bo zgodnie ze sztuką, trzeba ciąć młode sadzonki aby się mocno rozkrzewiły od samego spodu.
Któregoś dnia, przechodzący obok sąsiad zadał mi pytanie: ” Czy ciebie to nie wkurza, że co tylko się zazieleni i rozrośnie że już go widać to ty go ścinasz? Hmm.. Czy mnie to wkurza? Ech, no może trochę.. troszeczkę..
Ale za to posadzone przeze mnie dwa lata temu rośliny już się zadomowiły i pięknie się rozrastają.

tulka 5

Odętka wyrosła na wysokość metra.. ale to i tak mało w porównaniu z dyniami które zagarnęły przestrzeń w promieniu dwóch metrów wokół konstrukcji z tyczek (widać na zdjęciu w głębi ).
Wybujały również słoneczniki wysiane przez sikorki.

tulka 4

tulka 1

Rosną już też owoce dyni, duże jakieś takie..miały być w koszyku domową ozdobą na jesienne słoty ale jak tak dalej pójdzie to chyba do koszyka zmieści się tylko jedna 😉

tulka 3
Rozrosła się rozsadzona w zeszłym roku liatria kłosowa, i moim zdaniem ładnie komponuje się z lawendą. Co myślicie?

tulka.6

Dosadziłam też do tej kompanii złocień ogrodowy, który w naturze jest w kolorze jasnokremowym i pięknie rozświetla to miejsce. Na zdjęciu wychodzi w kolorze białym bo mocno odbija światło słoneczne.

tulka 8

Bardzo wyrosła Perowskija, jej kwiaty mają około 1.30 m wysokości. Są niezwykłe! Srebrne łodygi podkreślają kolor kwiatów, że tylko kolor nieba w letnie dni może z nimi konkurować..
Jest zachwycająca!

tulka 10

No i generalnie w tym roku było dużo opadów więc wszystko hop, hop, hop do góry, nawet lebiodka i krwawnik.

tulka 11

W wolnej chwili przysiadłam wyczyścić wykopane w czasie prac porządkowych cebulki kwiatów. Wszystkie pojechały do ogrodu mojej siostry. Będzie miała dużo niespodzianek wiosną bo nawet ja nie wiem co tam jest w nich uśpione.

tulka 9

Próbowałam również zrobić makowy wianek zaczęłam i.. czeka.. 😉

tulka 12

Tyle dzisiaj dla Was przygotowałam, mam nadzieję, że u Was dzieje się dobrze i też macie swoje miejsca z których czerpiecie szczęście! Pozdrawiam Was bardzo serdecznie! <3

Opublikowano kwiaty, Ogród, Przemyślenia, Rośliny, Uncategorized | 4 komentarze