Chyrów i pamiętnik Taty

Dzisiaj będzie trochę historii o moim Tacie 🙂 Otóż edukację gimnazjalną i licealną odbywał u Ojców Jezuitów w Chyrowie ( koło Przemyśla) . Chyrowski zakład naukowo wychowawczy uważany był w czasach II Rzeczypospolitej za najlepiej wyposażone gimnazjum w Polsce. Jan Brzechwa i wielu znanych ludzi zdobywało w tym miejscu wszechstronne wykształcenie.
Chyrów-pocztówka
Był jedną z najlepszych szkół w Polsce i w Europie. Olbrzymi budynek szkoły zawierał przestronne klasy, zaopatrzone znakomicie w pomoce naukowe, pracownie przedmiotowe, bibliotekę z ok. 30 tysiącami książek, bogate zbiory geograficzne i historyczne (w tym archeologiczne i numizmatyczne), przyrodnicze (własny ogród botaniczny), sale gimnastyczne i inne obiekty sportowe (4 korty tenisowe i 8 boisk), wyposażone w sprzęt do różnych dyscyplin sportowych i zabaw.
Działał też szkolny teatr. Znakomite były warunki socjalne, pomieszczenia sypialne, olbrzymia jadalnia i aula, sieć wodociągowa i kanalizacyjna, własna elektrownia, szpital, młyn z piekarnią, pralnia parowa, ślusarnia, stolarnia, własne folwarki. Wszystko to znajdowało się w znakomicie skomponowanym otoczeniu, pełnym parków, klombów i ogrodów.
Na dwu piętrach były tam w sumie dwa kilometry korytarzy. Każda z klas miała oddzielną sypialnię, salę do nauki, salę do rekreacji. Przemarsze przez korytarze odbywały się w milczeniu w dwóch szeregach. „W milczeniu wchodziło się do jadalni na 550 osób i dopiero na dzwonek prefekta generalnego, który jadał obiad razem z nimi, wolno było rozmawiać. Na koniec obiadu, na sygnał dzwonka trzeba było zamilknąć, co nie zawsze się udawało zrobić równocześnie”. Pobudka była o szóstej rano, cisza nocna o pół do dziesiątej. Lekcje trwały od 9 rano do pierwszej, z trzema kwadransami dużej pauzy i od czwartej do pół do szóstej. Przygotowanie lekcji zajmowało 4 godziny w trzech porcjach, z których pierwsza trwała od 8 do 9 rano. Na rekreację poświęcano dwie i pół godziny w dwu ratach. We wtorki i czwartki zamiast poobiednich rekreacji i lekcji odbywały się wycieczki-spacery. Zimą: łyżwy, narty, sanki. Latem kąpiele w rzece.
O tym swoistym miejscu „odosobnienia” zadecydowała moja babcia Maria, która samotnie wychowując Tatę, doszła do wniosku, iż będzie to , najlepsze z możliwych, miejsce dla rozwoju młodego człowieka i się nie myliła 🙂
babcia-Maria1
Klasa, Tata stoi w trzecim rzędzie od dołu, czwarty od lewej.
Gimnazjum-w-Chyrowie1
Z przyjacielem, Tata po prawej.
Chyrów-liceum1
Gra na różnych instrumentach muzycznych była w „pakiecie” obowiązków i najbardziej śmieszna opowieść którą pamiętam, że opowiadał z błyskiem w oku, dotyczyła sytuacji gdy został „nakryty” przez Ojców jak grał ragtimy na organach w kaplicy szkolnej ( pod nieobecność Ojców oczywiście :))
Chyrów-liceum4
Tu jako dyrygent, mocno rozśpiewanej grupy!
Chyrów-liceum-7
O urozmaicony rozwój fizyczny również dbano bardzo starannie…
chyrów-liceum5
Przeglądałam dzisiaj pamiętnik Taty i postanowiłam się podzielić z Wami wybranymi wpisami bo one też oddają ducha tamtych czasów. Poczytajcie..
Pamiętnik-Taty-1
Pamiętnik-Taty-12

Pamiętnik-Taty-7
Pamiętnik-Taty-8
pamiętnik-Taty-3
Pamiętnik-Taty-6

Pamiętnik-Taty-10
Pamiętnik-Taty11
Ostatni wpis w pamiętniku Taty jest taki :
Pamiętnik-Taty-2
I ten symboliczny samochód pozostał obecny w życiu mojego Taty do samego końca ale to już całkiem inna opowieść 🙂
Chyrów-liceum9

Formuła-1-cd

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie:)

Ten wpis został opublikowany w kategorii fotografie, Przemyślenia, Rodzinne historie i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „Chyrów i pamiętnik Taty

  1. angel pisze:

    Niesamowite! Wspaniałe wpisy, a te rysunki!!
    Babcia – piękna!:)

  2. gosiulaart pisze:

    Ależ pamiątka,niesamowita i fantastyczna! Pewnie niejednej ciekawej historii wysłuchałaś,super.uwielbiam stare pamiętniki i fotografie.

  3. Dziękujemy za wspaniałą podróż w przeszłość, na którą nas zabrałaś. Stare fotografie i wpisy tworzą fantastyczną atmosferę:)

  4. Uwielbiam wysłuchiwać opowiadań babci podczas oglądania jej starych zdjęć… Szkoda, że nie można tak przenosić uczuć jak portretów…
    A tak z całkiem „innej beczki” – Kasiu, czemu się nie chwalisz, że pojawiłaś się w „Wenie”? A może coś o tym wspomniałaś tylko przegapiłam? Wianek jak zwykle w Twoim wykonaniu – cudny! Gratulacje! I aby ten Twój uśmiech (jak na zdjęciu) nigdy nie znikał!!! Całuski Magda

    • kakachna pisze:

      Madziu, dziękuję bardzo za serdeczności, dopiero wróciłam z krótkich ale jednak wakacji i zaraz będę uzupełniać zaległości..:)))) Ściskam Cie bardzo mocno!

  5. Emilystar pisze:

    Coś wspaniałego takie piękne wspomnienia, właśnie spisuję historię mojego Dziadka Antosia, nie umiem nawet napisać i ująć słowami ile dla mnie znaczył…. pozdrawiam serdecznie

  6. Ew pisze:

    Miłe wspomnienia i sentymentalnie się zrobiło. Moja babcia i prababcia również pochodzą z Chyrowa, niestety niewiele mi po nich zostało, stąd też trudno jest mi odnaleźć przodków. Kto wie, może z moją babcią urodzoną w 1909 roku mijali się czasem na ulicy.

  7. Bogdan pisze:

    Witam!Bardzo ciekawe to wszystko, szczególnie te wpisy!Widziałem wielu fotografii konwiktu chyrowskiego, ale te wpisy – to coś niesamowite!!!
    Ja też jestem miłośnikiem Chyrowa. Mieszkałem tam aż do czasu, kiedy wyjechałem na studia! Zapraszam na stronę Хирів/Chyrów/Khyriv, którą prowadzę na facebooku. Jest tam też trochę starych zdjęć, jak i wielu współczesnych foto chyrowskich zabytków.
    http://www.facebook.com/pages/%D0%A5%D0%B8%D1%80%D1%96%D0%B2Chyr%C3%B3wKhyriv/181690818523543
    Pozdrawiam!

  8. Tomasz pisze:

    Witam!A mój Tata stoi w ostatnim rzędzie czwarty z prawej strony.Jego wpis to ten drugi z kolei.Pozdrawiam Tomasz

    • kakachna pisze:

      Witam Panie Tomaszu:) Dziękuję bardzo za komentarz! Ciekawe na ile ukończenie tej szkoły miało wpływ na przyszłe życie i czy cechy osobowe które się tam kształtowały w młodych ludziach stanowiły o ich przyszłym życiu? Mój Tata zmarł 5 lat temu pozostając do końca niezwykle aktywny życiowo, biegle buszował po internecie mimo, że był samoukiem i zawsze dużo wymagał od siebie..Pozdrawiam bardzo serdecznie! Kasia

  9. Kazimierz pisze:

    Moi rodzice i moje rodzeństwo opuscili Chyrów w 1946 r., zapakowani w wagony towarowe z kilkoma tobołkami swego „dorobku”. Niestety, alternatywny wariant „linii Curzona” /na wschód od Chyrowa/ nie został wzięty pod uwagę. Ojciec był kolejarzem, jeździł pociągami na linii Zagórz – Stryj, był także człon-kiem orkiestry kolejowej w Chyrowie. Chyrów stał sie dla mnie, urodzonego już na Dolnym Śląsku, swoistą legendą, która była mi przekazywana w opowiesciach ojca i rodzeństwa. Gdy po raz pierwszy odwiedziłem to miasteczko, a było to w 1998 r., byłem zauroczony jego pięknym położeniem, ale mocno przygnębiony stanem jego dewastacji. Od wielu juz lat jestem „zaszczepiony” miłością do tych okolic i całych Kresów Południowo-Wschodnich.

  10. Marta pisze:

    Siostra mojej babci Ludwika Batycka wyszla za maz za wlasciciela mlynu w Chyrowie. Jaka szkoda, ze tylko tyle o nich wiem.

  11. M. Reszczyński pisze:

    Uprzejmie proszę o kontakt w związku z Chyrowem. Mam odbitkę tego samego zdjęcia klasowego z 1936!

    MR

  12. halina Wojnar pisze:

    szukam coś o rodzinie Jana Rolniaka właściciela cegielni w Chyrowie. Jego zona Zofia z domu Lis ur24.03 1863 ,pochodzili z Miejsca Piastowego.w 1882r wyjechali do Stupnicy a potem mieszkali w Chyrowie. Mieli dzieci które zmarły w dzieciństwie .Do Polski powróciły córki Bronisława Stefania i Kazimiera .proszę o jakieś fakty z zycia tej polskiej rodziny . Piszę drzewo genaologiczne mojej rodziny Lis Pozdrawiam Halina Lis Wojnar

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *