Piwonie jak ludzie a suknia.. Arwen :)

Gdy w ogrodzie rozkwitają kwiaty piwonii, czuję się tak jakby zawitali do niego serdecznie bliscy znajomi. Dlaczego ? Otóż, dlatego iż każdy, rosnący w ogrodzie krzew piwonii jest nieodłącznie związany z osobą która mnie nim obdarowała..:) Pierwszą karpę kwiatów w kolorze jasnoróżowym dostałam z ogrodu mojego ukochanego Edwina, pierwszego nauczyciela i niezwykłego ogrodnika , który emanował miłością do ludzi i roślin i pomalutku, niepostrzeżenie zaszczepił we mnie swoją pasję, i chociaż teraz sadzi piwonie w niebiańskich ogrodach to ścinając kwiaty czuję jego obecność bardzo blisko siebie..

Piwonie4

Trzy lata później następne piwonie, w kolorze różowym przyjechały aż z Niedzicy. Na prośbę mojej córki Agatki aby oddzielić kawałek karpy piwonii dla mnie do ogrodu, serce góralki Marii wykopało cały krzew z ogródka i mi go podarowało! Bardzo serdeczne to serce! Dziękuję bardzo!

Kolejne krzewy to ciemnoróżowe i w kolorze burgunda przyjechały od siostry z ogrodu, podarowane jej dwa lata wcześniej przez zaprzyjaźnioną sąsiadkę ogrodniczkę jako gest wzajemnego zrozumienia i podziwu dla urody tych niezwykłych kwiatów oraz współistnienia w czerpaniu radości z obdarowywania innych.
Niezwykłe i piękne!

W zeszłym roku dostałam zupełnie niespodziewanie kolejne piwonie od Babci Krzysia, który od kilku lat jest moim ukochanym aczkolwiek jeszcze nieformalnym zięciem 🙂 ale za to wyróżnia się niezwykłą jak na tę płeć wrażliwością i przytargał dla mnie kolejne karpy piwonii, nie wiem tylko jakie będą bo jeszcze w tym roku nie zakwitły:) Ale bardzo serdecznie dziękuję Babci i Krzysiowi za radość jaką mnie obdarowali:)
Bo piwonie to są takie kwiaty, które w ogrodzie mieszkają! Nie lubią aby im zmieniać miejsce, posadzone w wybranym miejscu rosną i kwitną przez wiele lat, nie przemarzają a do tego powalają urodą i zapachem..Zaproście je do Waszych ogrodów, naprawdę warto!

Piwonie9
A na deser zdjęcie już nie piwonii tylko mojej Zuzi 🙂 Zrobione pięć lat temu przy tym samym ogrodowym „źródełku” na okoliczność spełnienia jej marzenia i uszycia przeze mnie sukienki Elven Gown, na wzór tej w której grała Arwen z Władcy Pierścieni, co nam się udało dzięki temu, że Zeć zorganizowała wykrój sukienki, reszta już poszła gładko.

I wykrój. Szyłam ją według wzoru oznaczonego literą A 🙂



Pozdrawiam Was bardzo serdecznie 🙂

Jolinko, specjalnie dla Ciebie, więcej szczegółów 🙂



I jeszcze specjalnie dla Ani z Magicznej Fabryki i Madzi z Sielskich- klimatów 🙂


Piwonie8

Ten wpis został opublikowany w kategorii fotografie, kwiaty, Ogród i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Piwonie jak ludzie a suknia.. Arwen :)

  1. Jolinka pisze:

    Gdybym miała swój własny ogród tych cudnych kwiatów na pewno w nim nie zabrakłoby:)
    Suknia piękna, szkoda że więcej detali nie widać…

  2. Dziękuję za prześliczne piwonie! I do tych różowych i białych mam wielki sentyment. Uwielbiam ich zapach! Kojarzą mi się z dzieciństwem, no i wiadomo – Świętem Bożego Ciała:) jako ozdoba ołtarzy, kościoła oraz do sypania kwiatków i dygania z koszyczkiem:) Piwonie też pamietam jak rosły u babci w ogrodzie. Niezliczone ilości.
    Kasiu, piękna suknia i piękna dziewczyna! Podziwiam zdolności w wielu dziedzinach;) Pozdrawiam Ania

  3. suknia piękniejsza czy piwonie…? rozdzielam to na dwie kategorie bo się nie zdecyduję:-)
    Uwielbiam te kwiaty. Jak zakładałam ogród kupiłam 3 karpy. Później dostałam 3 od cioci a w zeszłym roku 2 od babci – te ostatnie niestety w tym roku nie zakwitły czego bardzo żałuję bo jest w nich biała Wiktoria:-)
    A masz Kasiu jakiś sposób na ususzenie piwonii?

    • kakachna pisze:

      Madziu, może za głęboko wsadziłaś? To jest najczęstszy powód niekwitnięcia piwonii 🙂 Suszenie piwonii udaje się domowym sposobem jeżeli utrafisz i we właściwym momencie rozwinięcia kwiatów ( tak na 80%) wyjmiesz z wazonu i powiesisz do góry nogami w ciepłym i przewiewnym miejscu 🙂 Jeżeli za bardzo będą rozwinięte to opadną płatki a jak za słabo to ususzone kwiaty będą zbite i mogą gnić w środku.
      Ściskam serdecznie!:)

      • dziękuję Kasiu za rady. W sierpniu spróbuję poprawić posadzenie piwonii.
        Co do suszenia – to czeka mnie przyszły rok. Teraz to musztarda po obiedzie. Ostatnio wirtualny świat przegrywa z pogodą, dziećmi, przetworami, ogrodem i mogłabym tak długo:-) Buziole wielgaśne Ci przesyłam (a jak plany na Prowansję? Mój wrześniowy rekonesans stoi pod znakiem zapytania…:-( )

        • kakachna pisze:

          Ech, zapracowana jesteś bardzo..ze mną podobnie ale marzenie nie odpłynęło chociaż nie ma szans na realizację w najbliższym roku 🙁 Ale co się odwlecze to nie uciecze! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *