Wianek komunijny dla Zuzi


Witajcie 🙂 Zuzia jest lalką którą bawiły się moje córki i chociaż liczy sobie co najmniej ćwierć wieku to postanowiłam dzisiaj ją wykorzystać jako modelkę do zaprezentowania wianka komunijnego i przedstawić Wam jeden ze sposobów w jaki możecie zrobić wianek komunijny z żywych kwiatów.

Materiały z których zrobiłam wianek komunijny są przypadkowe bo pozostały mi z wianka-dekoracji ślubnej na stół, którą przygotowałam dla czasopisma Wena-design ( ma się ukazać w wakacyjnym numerze jeżeli wszystko będzie ok.. ) ale pomyślałam, że jest okazja aby pokazać osobom pytającym mnie, jak zrobić wianek komunijny na głowę. Oto czego potrzebujemy do zrobienia wianka: drut grubszy na kołku, cienki drucik florystyczny, taśmę florystyczną, kwiaty i zieleń do dekoracji, szczypce do cięcia drutu, sekator lub nożyk do cięcia roślin.

Zaczynamy od zmierzenia obwodu główki dziecka i dodajemy około 2cm, następnie z drutu wykonujemy obręcz zgodnie z miarą i skręcamy drucik a następnie dwa-trzy razy owijamy aby obręcz była grubsza. Teraz owijamy ciasno taśmą florystyczną dwa lub trzy razy.

Do obręczy przywiązujemy cieńki drucik florystyczny zostawiając 5cm końca aby pod koniec pracy znowu druciki skręcić.

Na obręczy układam gałązki mirtu i delikatnie owijam drucikiem wokół, przetykając go pomiędzy listkami aby ich nie przyciskać tak aby łodygi dobrze dolegały do obręczy.

Na końcu skręcam druciki i zielona baza wianka gotowa. Można również robić mini bukieciki z mirtu lub np.z asparagusa i układać je ciasno jeden za drugim na obręczy i wówczas wianek będzie masywniejszy.

Teraz pora na dodanie kwiatów, przycinamy je tak aby pozostałe łodygi miały około 5cm długości. Układam je od najmniejszych kwiatów, poprzez większe i znowu do najmniejszych, jeżeli będziecie robić z jednego gatunku kwiatów ale o różnych wielkościach to dobrze jest je uporządkować wielkością. Jeżeli będziecie robić z różnych gatunków kwiatów, mieszając je, to oczywiście nie ma to znaczenia dla ostatecznego efektu kompozycji.

Kwiaty układam na obręczy zaczynając od tyłu wianka ( tam gdzie mamy łączenie drucików) i owijam drucikiem kilka razy wokół obręczy , tak aby kwiat dobrze się trzymał ale nie za mocno aby nie poprzecinać łodyg.

Kwiaty układamy dosyć ciasno, jeden za drugim znowu przetykając drucik pomiędzy listkami mirtu. Gdy dojedziemy do końca, ucinamy drucik a końce skręcamy ze sobą i zabezpieczamy wsuwając pomiędzy gałązki aby nie kłuły w główkę.

Następnie owijam wianek cieńką wstążeczką, zaczynam od tyłu wianka i tam kończę, związują końce wstążeczki na podwójny pęk i pozostawiam dłuższe końce dla dekoracji. Można też robić wianek z regulowaną szerokością to znaczy, na początku pracy na końcach odmierzonego drutu robimy z drutu pętelki i wówczas na końcu pracy w te pętelki wkładamy dwie wstążeczki, które na główce zawiązujemy i w ten sposób trzyma się taki wianek na głowie.To chyba będzie z grubsza wszystko, pytajcie jak macie jakieś wątpliwości.

Ponieważ lalka Zuzia pomieszkuje w wielkim pudle po telewizorze na strychu w szerszym towarzystwie to na koniec jeszcze jedno zdjęcie razem z pajacykiem ( również hm, dorosłym..) którego uszyłam w czasach gdy bardzo kręciła mnie maszyna do szycia ..:)

No i moja Zuzia sprzed lat i wianek komunijny który zrobiłam z dwu pęczków dużych stokrotek i mirtu i poza tym, że kapała z niego woda bo leżał w misce z wodą, to w bardzo dobrej kondycji wytrzymał biały tydzień a potem zasuszony wisiał jeszcze wiele miesięcy nad łóżkiem. A zrobiłam go tradycyjnym sposobem bez obręczy, tak jak się wije wianki na łące.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i mam nadzieję, że trochę Wam pomogłam 🙂 Znalazłam jeszcze filmik jak zrobić wianek komunijny, niestety jest zastrzeżony i dlatego nie mogę go wkleić ale możecie „na piechotę” wpisać poniższy adres i go obejrzeć 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii komunia, Stroiki, Wianek i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Wianek komunijny dla Zuzi

  1. monia pisze:

    Witaj kochana wianki piękne!!! Sama już niedługo przeżyje komunie córki wiec na pewno przyda sie kursik:)choć boję sie o żywotność takiego wianka napisz co robic aby był w dobrej kondycji:)przez cały dzień:)Pozdrawiam Monia

    • kakachna pisze:

      Moniu, ja zakładałam wianki moim córkom tylko na uroczystości kościelne a po powrocie wędrowały do miski z zimną wodą i bardzo dobrze zniosły czas białego tygodnia ( zrobiłam je ze stokrotek i mirtu ), czytałam również, że można je przechowywać owinięte folią w lodówce ale nie sprawdzałam ile w tym prawdy 🙂

  2. kopciuszek pisze:

    Świetny kurs! Bardzo mi takiego brakowało gdy moja córka szła do I Komunii.

  3. ula pisze:

    Kursik jak zwykle zrobiony po mistrzowsku:)a wianek uroczy taki delikatny.Super:)

  4. Wianek marzenie! Kasiu, dlaczego do Ciebie wcześniej nie trafiłam, jakieś dwadzieścia parę lat temu;) Pozdrawiam A.

  5. Zielicha pisze:

    Bardzo fajny kurs!! Wianki bardzo ładne.
    Pozdrawiam serdecznie

  6. Marta pisze:

    Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję bardzo przyjemnego bloga(u).

  7. Hanusia pisze:

    Z całym szacunkiem dla Twojej twórczości, Tulko:)(Tulimanio?) Dla mnie cudowna Kakachno:) Co , jeśli dziewczynka nie ma prosto spuszczonych włosków? Przypuśćmy, że Mama, albo pani fryzjerka warkocz francuski dookoła główki uplotła? Zasłonisz tym wiankiem cały efekt pracy …
    Koczek w takim wianku… hmm, no może?Ale mnie niekoniecznie pasuje…
    Piszę, bo ludziom brakuje wyobraźni i wydaje mi się, że Takie osoby jak Ty powinny te horyzonty poszerzać… A czegoś mi zabrakło…
    Nie wszyscy są tacy sami… Wszyscy są indywidualni 🙂 Szczególnie w dniu , kiedy najczęściej wszystkie dziewczynki takie same alby posiadają… Trzeba podsunąć wiele rozwiązań, dopasowanych do konkretnej osoby, do konkretnej buzi…. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *